Pl  |  Eng
Festiwalowe Studio Internetowe


Spektakle zagraniczne

   

„Bardzo kruche" Teatrium na Serpukhovka (Rosja)/Casa degli Alfieri Societa (Włochy)
„Cztery baśnie i królowa" Ruti Tamir Theater and Mime Theater (Izrael)
„Dłońmi" El Patio Teatro (Hiszpania)
„Herkules lub podbój piekła" Teatr TYJATR (Słowacja)
„Kajtuś czarodziej” Luceafarul Theatre (Rumunia)

„Bardzo kruche” Teatrium na Serpukhovka (Rosja)/Casa degli Alfieri Societa (Włochy)

www.durova.ru

dyrektor teatru: Teresa Durova
autor, reżyser, muzyka, światło: Antonio Catalano
akompaniament: Olga Sidorkevich
scenografia: warsztaty "Teatrium na Serpukhovka n / p Teresa Durova"
kurator: Teresa Durova, Marina Raikin
obsada: Nikolai Zverev, zasłużony artysta rosyjski Rafael Nagjaf - Zade

premiera 2 lutego 2013r.
spektakl dla widzów od 1 roku życia
czas trwania spektaklu: 35 min.

"Bardzo kruche" to prosta i wzruszająca historia przyjaźni dwóch braci. Trwające 35 minut przedstawienie jest drogą przez ich całe życie. Razem podróżują, kłócą się i godzą, dokonują odkryć, oszukują się, ale też robią wszystko, żeby sobie pomóc. Ta historia nie potrzebuje słów - na scenie pada ich zaledwie kilka: «abitare» żyć, «lavorare» pracować, «mangiare» jeść - za to z całym ogromem udzielających się młodym widzom emocji.
Przed przedstawieniem zapraszamy do obejrzenia instalacji autorstwa Antonio Catalano, która na 20 minut przeniesie małych i dużych do jedynego w swoim rodzaju świata natury i sennej magii. Każdy będzie miał niepowtarzalną okazję stać się częścią tej cudnej krainy i dać się zauroczyć jej kruchości.

Spektakl jest częścią wielkiego projektu Antonio Catalano “Wrażliwe światy”, powstał przy wsparciu finansowym Wydziału Kultury w Moskwie i dzięki pomocy Włoskiego Instytutu Kultury.

Antonio Catalano o spektaklu:
Żyję w miejscu magicznym, w otoczeniu natury, moje prace poświęcam opadającym liściom, kruchości i trochę też miłości. Chociaż miłości nie może być zbyt dużo. Oddaję moją miłość do tego miejsca ludziom, którzy ze mną pracują. Wierzę, że nasza sztuka to magia. Zatytułowana jest "Bardzo kruche", bo stworzyli ją wrażliwi ludzie. I wszyscy odnajdujemy się w tej wrażliwości, to znaczy w miłości.”

 

Z recenzji prasowych:

"Gdyby w kilku słowach chcieć przekazać sens sztuki, to można by powiedzieć, że przed publicznością w 35 minut przetacza się życie... z całym swym wachlarzem głębokich prawd egzystencjalnych, kontrastem pomiędzy dobrem a złem, miłością a przyjaźnią, narodzinami a śmiercią. W kilku gestach i prostej, krystalicznie czystej grze aktorów zawarte są wszystkie odwieczne pytania o sens istnienia. Twórcy postawili na cud, choć nie ma tu magii, bo takie cuda są wszędzie wokół nas, trzeba tylko wrażliwości, by je dostrzec... Artyści dyskretnie zachęcają młodych widzów do stawiania pytań: co pierwsze - jajko czy kura, albo niby dlaczego mięsień zwany sercem jest symbolem miłości. Można by też zapytać, dlaczego to całe filozofowanie skierowane jest do dzieci? Bo dzieci to wyborni myśliciele, którym nie potrzebne są słowa, by rozumieć, a czytać potrafią pomiędzy wierszami. Trzeba tylko wiedzieć, czym ich ująć."

Julia Sukhov, Ezhik-ezhik.ru
zobacz fragment spektaklu zobacz fragment spektalu


 

 

 

“Cztery baśnie i królowa” Ruti Tamir Theater and Mime Theater (Izrael)

www.rutitamir.com

dyrektor teatru, autor, reżyser, obsada: Ruti Tamir
narrator: Bobby Lax
scenografia: Yuval Kedem
kostiumy: Michal Sagie
muzyka: Alberto Shwartz
asystent reżysera: Pnina Gery
tłumaczenie: Ruti Tamir, Rami Ofer

premiera styczeń 2013r.
dla widzów od 6 do 10 lat
czas trwania spektaklu: 40 min.

Cztery historyjki ukryte w baśni: pantomima i słowa - komiczna kompozycja na cztery zwierzątka i jedną królowę...
Co się dzieje, gdy królowa nagle traci swoje odbicie w lustrze? Co stanie się ze zwierzętami, które szukają u niej pomocy? Czy królowa kiedykolwiek jeszcze zobaczy się w odbiciu lustra? A zwierzęta? Czy kiedykolwiek przestaną się kłócić? Odpowiedzi na te i wiele innych dociekliwych pytań znajdziecie w spektaklu “Cztery baśnie i królowa”.
W 2013 roku przedstawienie zdobyło nagrodę Związku Zawodowego Aktorów E.M.I. w kategorii najlepsza aktorka.

 

Z recenzji prasowych:

Ze sztuki przebija szacunek dla widza. Tamir jest wirtuozem, jest wspaniałą aktorką, która stworzyła cudowne przedstawienie.”

“Music for Young Adults”

 

Tamir stworzyła magiczny świat wyobraźni, czas na przemyślenia, dialog rozumu. Jedna aktorka, cztery baśnie i zauroczona widownia. Szacunek dla młodych i dla dorosłych, artystyczne przedstawienie o wielkiej wartości”.

Saloona Women’s website

 

Przechodzenie od roli Królowej do wcieleń ośmiu zwierząt dokonuje się na scenie ze zdumiewającą, fascynującą biegłością. Widzowie mają okazję wczuć się w sztukę pantomimy i teatru fizycznego – co nie jest takie częste – w tym doskonałym przedstawieniu”.

Gallery, Haaretz Israeli narodowa gazeta

 

Na scenie stoi jedna kobieta, Ruti Tamir, wirtuoz gry aktorskiej i pantomimy, i ona całą tę scenę wypełnia wdzięczną, urzekającą obecnością. Dzieci były zauroczone przedstawieniem, tak jak i ich babcia”.

Being Parents gazeta

 

Minimum środków technicznych i maksimum talentu. Tamir wypełnia scenę swoją obecnością, tworząc obrazy pełne szczegółów. Wspaniale przedstawia wszystkie postaci dowcipnie i z humorem, osiągając kulminację w piosence Kozy. Musiało to być dla widzów niezwykle silne przeżycie gdyż reagowali głośnymi okrzykiem „Brawo!!!”.

The Stage” website

 

Tamir pokazuje mistrzowskie aktorstwo w swojej doskonałej nowej sztuce. Muzyka skomponowana przez Alberto Schwartsa, voice-over w wykonaniu Ereza Shafrira łączy niewidzialne sznurki i wiąże przedstawienie w jedną całość. Sztuka jest inteligentna, zabawna i godna polecenia”.

Ynet News – Yediot Aharonot Newspaper on-line

 

Żywa, zachwycająca, trzymająca w napięciu, pełna koloru, zabawna, inteligentna i poruszająca, pasjonująca sztuka”.

Shaham Związek Zawodowy Aktorów w Izraelu
zobacz fragment spektaklu zobacz fragment spektalu

 

 

 

„Dłońmi” El Patio Teatro (Hiszpania)

www.ikebanah.es

dyrektor teatru: Julián Sáenz-López i Izaskun Fernández
autor, reżyser, obsada: Julián Sáenz-López i Izaskun Fernández

premiera 4 maja 2012r.
dla widzów od 5 lat
czas trwania spektaklu: 45 min.

„Dłońmi” to smutna i zarazem pełna optymizmu historia opowiadana przez małego ludzika... gliną. Jego największym pragnieniem jest uciec z wystawy sklepowej, od wszystkich, którzy tam mieszkają. Artyści obdarowują widzów poetycką opowieścią pełną spraw prostych i ważnych, za pomocą języka szczególnego - mowy rąk. Na scenie za ich sprawą nie tylko ożywają przedmioty, ale rodzi się rzeczywistość małego formatu. Ten mały format ma wielki cel: wzruszyć was. „Dłońmi” to grana na cztery ręce refleksyjna historia o miłości, małych niepowodzeniach, garncarskim kole i maleńkim garncarskim warsztacie, o oddychającej filiżance i dwojgu ludziach pełnych entuzjazmu... To magiczna opowieść trzech światów: terrakoty, modelowania i teatru, stworzona z myślą o każdym widzu. Ci najmłodsi, obdarzeni szczególną przecież wrażliwością, na pewno pomogą rodzicom odpowiedzieć na pytania, które będą ich nurtowały po spektaklu.

 

Z recenzji prasowych:

Cud… Miałem wielkie szczęście obejrzenia “DŁOŃMI” – na cztery ręce – cztery ręce, których wydaje się być tysiąc, a wszystkie jednakowo delikatne, mądre, niemal hipnotyzujące, ręce Izaskún Fernández i Juliána Sáenza-Lópeza. Zainspirowane prostą ideą, umieszczone w warsztacie garncarskim, w samym sercu pierwszych doświadczeń w sztukach plastycznych, przedstawione w minimum dekoracji i przy pomocy zwykłych domowych przedmiotów. „Dłońmi” jest przypowieścią o naszym życiu /.../ Izaskún i Julián powinni pokazywać to przedstawienie w teatrach na całym świecie przez wiele jeszcze lat /… /”

Bernardo Sánchez
Ojo de Buey
Diario de Rioja

 

Niewielkie, skondensowane przedstawienie lecz prawdziwy klejnot pełen czułości, wrażliwości, poezji i czaru. Niezwykłe jest prowadzenie kukiełek i kreatywność na scenie. Julián Sáenz-López i Izaskun Fernández, autorzy, reżyserzy i aktorzy wspaniale interpretują role. Przedstawienie prowadzone jest w niezmiernie delikatny, wyważony sposób. “Dłońmi” powinni z radością obejrzeć wszyscy miłośnicy kukiełek i teatru tworzonego z miłością, talentem i wrażliwością.”
Ferrán Bail

Portal Jovespectacle.cat.
Press review of Feten

 

Ciepłe, delikatne przedstawienie… w małym formacie, gdzie bohaterowie “powstają” z niewielkich bryłek gliny a dłonie aktorów stają się ciałem, nogami, stopami…”
JosepVilaplana

Portal Jovespectacle.cat FETEN-Gijón

 

Izaskún Fernández and JuliánSáenz-López przekształcili dyplomowy projekt na kursie garncarskim w teatralny diament… hołd dla odchodzącego rzemieślnika. To wielki zaszczyt móc być tam…. Wzruszające, czułe, pełne humoru, niespodzianek, magii i smutku… Mały cud”.

Jonás Sáinz
Diario de la Rioja

 

Zespół EL PATIO podniósł wysoko poziom oryginalności i jakości swoim przedstawieniem. Miękka, delikatna glina kształtowana jest wrażliwymi dłońmi tak, aby powstał z niej cały szereg równie wrażliwych istot. Kolejne sceny zdumiewają niezwykłym pięknem.”

Andrés Molinari
Ideal Journal Granada

 

 

 

 

"Herkules lub podbój piekła" Teatr TYJATR (Słowacja)

www.tyjatr.sk

dyrektor teatru: Ivan Gontko
autor: Anton Anderle
projekt: Miroslav Duša
tekst i reżyseria: Juraj Hamar
scenografia: Ďuro Balogh
muzyka: Juraj Hamar na motywach pieśni ludowych
obsada: Ivan Gontko, Ivana Gontková, Rebeka Gontková; marionetki - Beata Westrych-Zazrivec, Jaroslav Štuller, Juraj Hamar

premiera 26 czerwca 2010r.
dla widzów od 3 lat
czas trwania spektaklu: 40 min.

Tradycyjny spektakl marionetkowy, według adaptacji ludowego podania słowackiego lalkarza Antona Anderleho. Przedstawienie inspirowane jest jednym z wielu bohaterskich czynów najbardziej znanego w mitologii greckiej półboga Herkulesa, kiedy uwolnił piękną Alkestis spod piekielnej władzy Hadesu. A było to tak: Pluton - książę piekła zesłał chorobę na króla Admeda. Bliscy zabrali go do świątyni Apolla, by błagać o przywrócenie zdrowia. Wtedy przebiegły i nieustępliwy Pluton przekonał żonę Admeda - królowę Alkestis, by oddała życie za męża. Królowa odebrała sobie życie, a Admed powrócił do zdrowia. Gdy jednak dowiedział się prawdy, uciekł przed światem w góry, by zadręczać się pustelniczym życiem. Herkulesa zdenerwowała niesprawiedliwość i zszedł do Hadesu, by zabrać Alkestis z powrotem na ziemię. Historia jest poważna, ale nie zabraknie w niej błazna, który choć jak wiecie, pomaga królowi, czyni to na swój szczególny sposób, drwiąc z nas i wytykając ludzką głupotę. A wszystko przy dźwiękach starej, poczciwej katarynki, która już niemal zniknęła z ulic i placów naszych miast, zabierając ze sobą niepowtarzalny klimat.
zobacz fragment spektaklu zobacz fragment spektalu

 

 

 

“Kajtuś czarodziej” Luceafarul Theatre (Rumunia)

www.luceafarul-theatre.ro

dyrektor teatru: Ioan Holban
dyrektor artystyczny: Oltita Cintec
autor: Janusz Korczak
tłumaczenie: Elena Larco
reżyser, adaptacja: Konrad Dworakowski
scenografia: Marika Wojciechowska
choreografia: Jacek Owczarek
muzyka: Piotr Klimek
projekcje video: Michał Zielony
obsada: George Cocos, Beatrice Volbea, Liliana Mavris Varlan, Aurelian Diaconu, Ionela Arvinte, Ionut Ginju, Ioana Iordache, Carmen Mihalache, Dumitru Georgescu, Cristina Anca Ciubotaru (video), Alexandru Arvinte (głos), Ioan Trif (portret)

premiera 11 stycznia 2014r.
dla widzów od 7 lat
czas trwania spektaklu: 60 min.

Teatr dla Dzieci i Młodzieży Luceafărul w Jassach dzięki zaangażowaniu Instytutu Polskiego w Bukareszcie i Instytutu Książki wziął na warsztat ponad 70 letnią powieść Janusza Korczaka “Kajtuś czarodziej”. Bajka znana wszystkim 40+ ale mimo “podeszłego wieku” ma też rzeszę zdecydowanie młodszych fanów. Spektakl o pięknie i sile wyobraźni dziecka, o wielkim pragnieniu i o tym, co się dzieje, gdy ono nagle się spełnia.  Każdy z nas jest na swój sposób szczególny, ale mały psotnik Antoś, nazywanym przez wszystkich Kajtusiem, jest szczególny w sposób niezwykły - ma nietuzinkowy przyznacie dar - lubi sobie poczarować. To wiara w siebie i prawdziwy upór sprawiły, że posiadł czarodziejską moc. Odkąd Kajtuś odkrył ją w sobie, absolutnie zawzięcie szlifuje nadprzyrodzone zdolności i “poprawianie” świata, bawiąc się magią, która... lubi wymykać się spod kontroli. Ile przy tym zamieszania! A ty? Masz ochotę na odrobinę magii? Przyjdź na prawdziwą lekcję czarów do Kajtusia!

 

Z recenzji prasowych:

“/.../ Prace nad spektaklem, przygotowanym przez polskich twórców i rumuńskich aktorów, rozpoczęły się w Roku Janusza Korczaka 2012. Premiera, zaplanowana na jesień 2012, nie odbyła się, /.../ artyści z Polski i Rumunii spotkali się ponownie w styczniu 2014, by doprowadzić przedsięwzięcie do finału. /.../ Przedstawienie, przeznaczone dla dzieci i rodziców, opowiada historię małego czarodzieja-samouka. Bohater, próbując ulepszyć świat, uczy się jednocześnie wytrwałości, odwagi i odpowiedzialności za własne czyny. Pierwsze recenzje podkreślają wysoki poziom spektaklu, piękną scenografię i pomysłowe efekty video oraz walory edukacyjne "Kajtusia Czarodzieja".

Rumunia. "Kajtuś Czarodziej"
Korczaka i Dworakowskiego”
e-teatr

 

Rozmowa z tłumaczką “Kajtusia czarodzieja” Antonią Lloyd-Jones na język angielski

- Jakie były największe problemy przy tłumaczeniu "Kajtusia Czarodzieja" na angielski?
- Największym problemem było imię "Kajtuś". Angielski nie ma odpowiednika imienia Kajetan, a zdrobnienie Kajtuś byłoby niewymawialne i niezrozumiałe dla anglojęzycznych dzieci. Tak naprawdę bohater nie nazywa się Kajtuś, ale Antek, swój przydomek zawdzięcza żołnierzowi, który zobaczywszy chłopca palącego papierosa, mówi: "No! Mały taki Kajtuś, a kurzy jak stary". Kajtuś to po polsku - o czym musieli wiedzieć oryginalni czytelnicy książki - rzeczownik ogólny używany na określenie każdego małego chłopca. Do rozważenia było więc kilka możliwości. Razem z wydawcą przedyskutowaliśmy ich całą masę. Przez jakiś czas używałam roboczo imienia "Willy" ("Willy the Wizard"). Wydawca zasugerował też podobne w tonie, polskie imię katolickiego świętego Kazimierz, więc trochę eksperymentowaliśmy z imionami Kazimierz/Kazik czy Casimir. Ja chciałam go nazwać Titus, bo rymowało się z Kajtuś, ale ta propozycja bardzo się nie spodobała wydawcy z powodu skojarzeń z rzymskim cesarzem Tytusem, który doprowadził do zniszczenia Jerozolimy. W końcu polski Instytut Książki, który jest dysponentem praw do dzieł Korczaka, poinformował nas, że dla nich istotne jest, żeby tytuły dzieł Korczaka były możliwie niezmienne. Uświadomiwszy sobie, że nic, co zrobię, nie spełni wszystkich kryteriów, zdecydowałam się użyć tej idealnej wymówki i postąpić tak, jak francuscy tłumacze, którzy uprościli imię do "Kaytek" – dającego się łatwo wymówić także dla anglojęzycznych czytelników. Znaczeniowy niuans ze zdania wypowiedzianego przez żołnierza musiał po prostu zniknąć. Mam dług względem francuskich tłumaczy, ponieważ, choć nigdy wcześniej nie zaglądałam do tłumaczeń na język trzeci, w tym wypadku zrobiłam wyjątek i co jakiś czas patrzyłam, jak z tymi wieloznacznościami radzili sobie Francuzi i szłam ich tropem.

CULTURE.PL
zobacz fragment spektaklu zobacz fragment spektalu

 

 

 

 

 


Copyright 2015 (C) Korczak. Realizacja: MATEO